Prezerwatywy smakowe?
Ja nie mam nic przeciwko prezerwatywom. Co ciekawe mój facet również nie. Jest to swego rodzaju ciekawostka ponieważ ciężko jest znaleźć faceta, który bez oporów robi to w gumce. Jak wiadomo każdy mężczyzna lubi bez bo jest dla niego przyjemniej. Ja na szczęście nie miałam tego problemu i mój mężczyzna bez oporów a nawet chętnie ubiera swój interes w gumowy mundurek.
Pewnego pięknego dnia kiedy to mieliśmy się spotkać mój ślubny mnie zaskoczył. Szczęka przysłowiowa mi opadła i z hukiem rozbiła się o posadzkę. Chwilę zajęło mi jej zbieranie i dojście do siebie. Wiecie co się stało? Moje kochanie było w sklepie zwanym seks szop. To akurat mnie nie bardzo dziwiło bo wiem, że on tam często kupował prezerwatywy, a to z tego powodu, że miał bliżej niż do apteki. Zszokowało mnie coś innego. Mój jedyny kupił prezerwatywy smakowe. Bladego pojęcia nie miałam o istnieniu czegoś takiego i w pierwszej chwili zaniemówiłam totalnie. Nie byłam jakoś obrażona czy zniesmaczona tym faktem tylko po prostu totalnie zaskoczona do tego stopnia, że na chwile odebrało mi mowę. Jednak po dłużej chwili wróciłam do pełni świadomości umysłu i nawet się trochę ucieszyłam. Odczułam miłe mrowienie w brzuszku na samą myśl użycia tych prezerwatyw. Powiem wam szczerze, że nie myliłam się. Było bardzo fajnie. Mój kochanek jak to typowy facet chciał najpierw przetestować prezerwatywy bananowe. Hehe no tak typowy facet. Ale fajnie nawet było skosztować takiego bandanka. Później przetestowaliśmy innego rodzaju gumki smakowe i nam najbardziej do gustu przypadły truskawkowe.