Moja zniewolona kobieta?
Kocham moją zonę ponad wszystko. To jest naprawdę cudowna kobieta, dobra i do tego po prostu kochana. Można by ją zjeść. Szaleje za nią i głupieje na jej widok. No cóż takie są prawa miłości. A jak miłość to i seks. Na tym punkcie jestem szczególnie aktywny za co moja kobieta nieraz mi dziękowała. Nie wieje nudą ani też monotonią. Jest po prost super. Sadzę jednak, ze spora w tym zasługa tych sex gadżetów które przynoszę od czasu do czasu ze sklepu typu sex szop. To naprawdę fajne gadżety erotyczne, które umilają w stopniu znacznym uprawianie miłości. Ostatnio przyniosłem ehh pewnie padniecie jak wam napiszę ale raz kozie śmierć. Śmietanę czekoladową oraz kajdanki. Pomyślałem, ze to będzie świetne uzupełnienie naszych radosnych, łóżkowych uciech. Wiecie jakie jest moje ulubione danie? Jak się jeszcze nie domyślacie to wam napisze. Piersi w czekoladzie. Dlatego właśnie zdecydowałem się na coś takiego. A żeby móc jeść sobie bez skrepowania i przeszkadzania to do tego nabyłem sobie kajdanki. Moja żoncia kochana tylko spojrzała na mnie z dziwnym grymasem ale nie skomentowała. Wiedziała doskonale, ze krzywdy jej nie zrobię ani też jej nie ukorzę. Nie myliła się. Było naprawdę miło. Widok mojej kobiety w erotycznej bieliźnie bez stanika oczywiście w dodatku przykutej do łóżka. Mniam hmmm. Całość a dokładniej piersi mojej zony udekorowałem śmietaną czekoladową i przystąpiłem ochoczo do kolacji. Żonie się nawet podobało a ja byłem w niebo wzięty. Ona zresztą chyba też choć wydaje mi się, ze nieco trudno było jej się do tego przyznać.