Sex po pięćdziesiątce

Sex po pięćdziesiątce?
Mam pięćdziesiąt pięć lat, żonę i samodzielne dzieci. Czasy kiedy człowiek miał ochotę na swoją zonę i musiał się chować przed dziećmi na szczęście odeszły w niepamięć. Choć przyznam się szczerze, że to było gorsze niż chowanie się przed rodzicami tak aby nic nie widzieli. W każdym bądź razie te czasy odeszły w niepamięć. Dzieci wyrosły i założyły swoje rodziny. A aktualnie ja żoną mieszkam sam. A skoro mieszkamy sami to mamy więcej czasu dla siebie i bez skrępowania możemy robić to i tamto. Mimo mojego podeszłego już wieku nadal czuję się młodo i mam ochotę na to i na tamto. Moja żona ku mojej radości również. Ale niestety. Wiek robi swoje i nie zawsze jestem gotowy do boju wtedy kiedy trzeba. Jestem jednak otwartym facetem i poszukałem pomocy. Kolega doradził mi odwiedził internetowy sexshop. Sam tam kupuje rożnego rodzaju specyfiki, które to mu znacząco pomagają. Ja internetu niestety nie mam więc musiałem udać się do zwykłego sex shopu. Nie żałowałem ani się nie krepowałem. Nikt jakoś dziwnie na mnie nie patrzał ani się nie śmiał na widok staruszka, choć w pierwszej chwili poczułem się lekko nieswojo. Powiedziałem panu z ladą czego szukam i co mi jest potrzebne. Pan jak gdyby nigdy nic wyciągnął kilka flakoników i powiedział który do czego służy i co ma za zadanie działać. Nie był to jakoś bardzo duży wydatek dla mnie więc kupiłem, a po powrocie od domu od razu zacząłem czytać instrukcję tego cuda. Jak się okazało było warto. Razem z żoną uwielbiamy takie miłe dodatki, które pozwalają nam się cieszyć sobą jak za dawnych młodych lat.

Comments are closed.